portal systemowy idei cywilizacyjnych
 
podobna tematyka
Źródła potęgi żydowskiej. Opracowanie własne
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Totalnie, aż do samozagłady
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
O sensie życia - cywilizacyjnie
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Nienawidzę żydów po polsku
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Polskość, chrześcijaństwo, katolicyzm, judaizm
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Cywilizacja a Naród
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Czy umiemy być bogaci?
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Dumając o "polskim ładzie". Cywilizacyjnie
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Rosja - homo russicus a człowiek rosyjski i radziecki
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
O sensie życia
Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje
Opracowania systemowe
Krzysztof J. Wojtas
Systemy filozoficzne a polskość
 
Książka zawiera rozszerzoną wersję koncepcji powstawania idei cywilizacyjnych, gdzie zasady wyjściowe opierają się na opracowaniach prof. Konecznego, który wskazał, że u źródeł idei cywilizacyjnych leżą wartości. Należy zaznaczyć, że przedstawione opracowanie jest krytyczne względem pierwowzoru, a oparte na spostrzeżeniu, że prof. Koneczny przyjął arbitralnie wartości podstawowe i nie wskazał ich umocowania. Stąd znaczne różnice i rozróżnienia. Druga część książki jest porównawczym wskazaniem zbieżności zasad idei cywilizacyjnej z praktyką tworzenia podstaw ustrojowych Rzeczypospolitej. Zbieżność ta upoważnia do nadania polskiej koncepcji organizacji życia społecznego miana Cywilizacji Polskiej. Końcowe fragmenty książki są sugestiami zmian i rozwiązań, które pozwoliłyby na powrót do drogi wskazanej przez twórców Rzeczypospolitej.
Cywilizacja Polska
Książka jest pierwszą, scaloną formą analiz, które doprowadziły do przekonania, iż polski fenomen należy traktować w kategoriach odmienności cywilizacyjnej. Opisuje jak powyższe przekonanie powstało; zarówno w kategoriach rozważań filozoficznych jak i przy odniesieniach do konkretnych sytuacji, co prezentowane jest w postaci krótkich tekstów tematycznych.
więcej…
 strona główna autorzy blogi szukaj zasady kontakt 
Dyskusje2021.08.16 17:17

Akademia Cywilizacyjna

   
 

Cywilizacje

 

Rozważania cywilizacyjne jakie prowadzę sukcesywnie poszerzają rozumienie zarówno pojęcia jak i elementów składowych.

 

 


 

 

Ostatnie konstatacje idą dalej sugerując, że całą rzeczywistość postrzegamy poprzez cywilizacyjny pryzmat. W tym kontekście –  wyobrażenie Boga jest także tworem cywilizacyjnym i wobec tego Osobę Boga należy usunąć z kręgu sprawstwa zależności cywilizacyjnych.

Nie oznacza to odrzucenie istnienia Stwórcy, ale raczej przekonanie o doskonałości  dzieła objawiające się brakiem potrzeby Jego interwencji.

Nasze rozumienie świata wynika z ludzkiej świadomości, a to sugeruje, że może być skażone człowieczeństwem, czyli wszelkimi ograniczeniami z tego wynikającymi.

 

Cywilizacje są metodą organizacji współżycia pozwalając na zapewnienie ciągłości trwania i rozwoju świadomości jednostek. Błędne wybory skutkujące narastaniem przeciwności mogą zablokować  drogę rozwojową, co może ujawnić się zanikiem danej cywilizacji – łącznie z likwidacją jej nosicieli. Tak można interpretować odkrywane informacje o cykliczności rozwoju ludzkości.

 

Mając powyższe na uwadze można pokusić się o próbę odtworzenia procesów cywilizacyjnych i określić stan obecny.

 

Zatem – trochę historii.

Samo znaczenie pojęcia cywilizacja ewoluowało (i dalej nie ma jednoznacznego rozumienia). Oczywistym, że pochodzi od łacińskiego civitas oznaczającego jakąś grupę, wspólnotę, czyli dotyczy spraw publicznych.

W czasie Odrodzenia nazwanie człowieka cywilizowanym oznaczało przydanie mu cech świadomego obywatela. Później pojęcie rozszerzało znaczenie określając człowieka ogładzonego, wykształconego i dostosowanego do życia w społeczeństwie.

Kant z kolei oddzielił uformowanie społeczne na kulturowe – związane ze sferą idei i cywilizacyjne – nawiązujące do technicznego aspektu rozwoju.

Dalsza ewolucja znaczenia pojęcia miała miejsce na przełomie XIX i XX wieku. Warto zaznaczyć występujące rozróżnienia.

Zasadniczą zmianę koncepcji przyniosła  myśl Konecznego, a to dlatego, że jest to odrębne ujęcie problemu. Koneczny nie rozważa powodów i metod rozwoju cywilizacyjnego, a jedynie zajmuje się jej „formą”, czyli tym w jaki sposób cywilizacja działa i jaki ma wpływ na społeczeństwo. Stąd jego definicja cywilizacji jako metody życia zbiorowego.

Odrębnym spojrzeniem na cywilizację, ale mieszczącym się w koncepcji Konecznego,  jest koncepcja Tofflera wskazująca, że rozwój cywilizacyjny związany jest z przeskokami technicznymi rozwoju ludzkości. A takimi było opanowanie ognia, tworzenie narzędzi, czy przejście na osiadły tryb życia wraz z opanowaniem rolnictwa.

W pewnym sensie kontynuatorem tej myśli był Toynbee, który co prawda ograniczał zakres oddziaływania cywilizacji do regionu, ale także łączył rozwój cywilizacyjny z dostosowaniem do wyzwań i okoliczności wymagających dostosowania.

To ujęcie określane jest jako historyczne.

 

Inne podejście – polityczne – to myśl Huntingtona. W tej koncepcji cywilizacje są tworem politycznym – wynikają z odrębności regionalnych, którym ryt nadaje jakaś postać kształtująca zasady. Takie cywilizacje w  rozwoju starają się poszerzać swe wpływy, co powoduje konflikty z cywilizacjami sąsiadującymi. Stąd ciągła wojna cywilizacji.

 

Odmienna jest myśl Spenglera, nazywana biologiczną, gdyż powstawanie struktur cywilizacyjnych przyrównane jest do cyklu biologicznego – struktura powstaje, rozwija się i z czasem zamiera. Spengler mianem cywilizacji określał schyłkową część cyklu rozwojowego.

 

Jeszcze inne ujęcie jest w myśli Pawła VI, kontynuowane przez JPII – tu określa się metodę rozwoju społecznego jako Cywilizację Miłości, a przeciwstawia się jej Cywilizację Śmierci (określanej też jako materialistyczną).

 

 

Ujęcie Konecznego jest genialne, ale też mające w sobie zarzewie klęski – to dlatego, że jest to ujęcie statyczne, dokonujące porównań występujących w danym momencie czasowym, gdy cywilizacje znajdują się w różnych fazach rozwojowych.

Drugi zarzut, że nie rozważa powodów powstawania cywilizacji – te inne ujęcia na takie przyczyny wskazują.

I wreszcie mówiąc o wielości cywilizacji Koneczny traktuje je jako odszczepieńcze względem jednej, podstawowej i pełnej cywilizacji, a za taką uznaje wyimaginowaną przez siebie Cywilizację Łacińską. Te inne cywilizacje charakteryzuję się mniejszym, bądź większym odejściem od zasad wskazanych w CŁ i to określa stopień ich zdegenerowania (podatności na zdegenerowanie).

Być może należy przyjąć istnienie cywilizacji o charakterze ogólnoludzkim jako docelowej metodzie życia zbiorowego, ale nie wydaje się słusznym twierdzenie, że cechy te ma Cywilizacja Łacińska.

Bardziej właściwym jest stwierdzenie, że KAŻDA cywilizacja kształtuje pełne zasady życia zbiorowego, czyli obejmujące wszystkie dziedziny życia społeczeństwa, a tym samym brak jest podstaw do przekonania o wyższości któregoś z typów cywilizacji.

 

Skoro mowa jest o cywilizacji – metodzie życia zbiorowego, która może ogarniać całą ziemię, to zasadnym jest pytanie przeciwne, czyli jaka najmniejsza jednostka organizacyjna może stanowić cywilizację.

Odpowiedź jest oczywista: cywilizacja to relacja między dwoma osobami (dwoma osobnymi bytami).

Od razu należy też zaznaczyć, że niekoniecznie musi to dotyczyć ludzi; taki sam zakres relacji występuje względem zwierzęcia, rośliny, a nawet obiektu przyrody nieożywionej. Tak samo należałoby też traktować relację Bóg – człowiek, a także między dwoma przedstawicielami świata flory, czy fauny.

Takie ujęcie tej kwestii ułatwi zrozumienie dalszych ustaleń.

 

Końcowym podsumowaniem w syntetycznym ujęciu jest z jednej strony uwzględnienie wszystkich zaprezentowanych kierunków, a z drugiej przyjęcie odmiennej perspektywy widzenia problemu.

Stąd propozycja, aby cywilizacje rozważać w kontekście:

 

- celu cywilizacyjnego

- drogi rozwojowej

- podmiotu cywilizacyjnego.

 

Te trzy zasady można określić jako  ZASADY CYWILIZACYJNE i stanowią one o strukturze organizacyjnej każdej organizacji – także cywilizacji. Konieczne jest zatem szersze ich potraktowanie – w takim ujęciu raczej nie spotyka się z ich znaczeniem.

Warto zaznaczyć, że istnieje silny związek między zasadami cywilizacyjnymi – tak silny, że często przyjęcie (wskazanie) danej zasady warunkuje inną.

 

Cel cywilizacyjny

Na pozór wydaje się, że cel cywilizacyjny łatwo wyłuskać  mając na uwadze dążenia jakie są powszechne w danej cywilizacji.  Są jednak i różnego rodzaju cele pośrednie, które przesłaniają cel główny.

Zasadniczym, zawsze występującym celem, jest zgodność z celami istnienia życia, czyli kontynuacja życia i funkcja rozwojowa.

 Tak można mniemać , zwłaszcza w perspektywie biologicznej koncepcji cywilizacji. Konstatacja wynika z samego faktu istnienia życia, które ma określone fazy rozwojowe, a dotyczy to wszystkich jego przejawów. Można więc twierdzić, że takie same prawa dotyczą form organizacyjnych powstających na wzór form życia.

Dopiero  ten wzór można wypełniać dodatkowymi elementami uzupełniającymi.

W tym kontekście do cywilizacji, w których dominujący jest cel cywilizacyjny,  można zaliczyć typy opisywane przez Tofflera i Toynbee’go; w obu przypadkach cel (dostosowanie do uwarunkowań) jest dominujący, gdy pozostałe zasady mogą być dostosowywane do okoliczności.

Cel cywilizacyjny może być utożsamiany filozoficznie  z prawdą bytu, czyli zamierzeniem Stwórcy (twórcy) zawartym w bycie.

 

Droga rozwojowa

Tu chodzi o sposób odnoszenia się i traktowania innych – zarówno na poziomie cywilizacyjnym jak i środowiska w którym dana cywilizacja występuje.

W największym skrócie – czy inne byty traktuje się po partnersku, jako równoprawne, czy też przedmiotowo – jako materiał, podłoże  pozwalające na osiąganie własnych celów . To także w takim samym stopniu odnosi się do innych cywilizacji jak i wewnątrz samej cywilizacji. Można to określić jako hierarchiczność bądź egalitaryzm. Wątek jest zasadniczym w Cywilizacji Miłości (o niej mówił Paweł VI i JPII).

Podobnie jak  w wielu innych kwestiach – tu także konieczne jest wyjaśnienie rozumienie pojęcia MIŁOŚĆ, a to dlatego, że w powszechnym mniemaniu istnieje szereg różnych jej definicji i znaczeń. Stąd potrzeba „cywilizacyjnej” definicji miłości.Inne typy powinny nawiązywać do rozumienia cywilizacyjnego, gdyż zeń wynikają.

Miłość jest pierwsza - to stwierdzenie jest bazowe dla rozważań - bo bez miłości nie byłoby naszego istnienia.

Miłość jest bezinteresownym uczuciem akceptacji drugiego bytu, gdzie bytem osobnym może być zarówno pojedyncza osoba jak i cały otaczający świat. Należy tylko zauważyć transcendencję tego odczucia; zawsze miłość kierowana jest do bytu odrębnego naszej świadomości.

Warto zaznaczyć różnicę między miłością w tym rozumieniu, a poczuciem jedności ze światem, która występuje w filozofii wschodu; tam nie ma transcendencji.

 

Są trzy rodzaje miłości z którymi się spotykamy, a którymi można określić stosunek:

 

- rodzica do dziecka; miłość tkliwa i opiekuńcza.

- dziecka do rodzica; pełna uwielbienia i oddania.

- partnerska; dwojga ludzi równego statusu.

 

Te trzy typy miłości obejmują wszelkie rodzaje relacji występujących zarówno między ludźmi jak i względem całej otaczającej nas rzeczywistości.

 

Jak bowiem zakwalifikować stosunek do przyrody? Wydaje się, że to dosyć oczywiste – jako mutację pierwszego z rodzajów. Miłość homoseksualną? To mutacja miłości partnerskiej, gdzie, jeśli odrzucić seksualność, może pozostać przyjaźń.

 

Czy zauważalna jest więź, bądź element wspólny, wszystkich rodzajów miłości? W moim rozumieniu – wspólne jest to, że miłość wymaga obiektu ku któremu jest kierowana(transcendencja). To, czy jest to osoba, czy inna forma bytu – jest to zawsze inny , odrębny obiekt.

 

Miłość można tu określić jako współistnienie z możliwością emocjonalnego zabarwienia.

 

Tak jest w przypadku ludzi. Jednak nieco inny aspekt dochodzi w odniesieniu do Stwórcy. Początek zaczyna się od nieistnienia obiektu ku któremu może być skierowana miłość.

Jak można określić tę sytuację? Jedyne, co przychodzi na myśl, że Miłość Boża powinna zawierać dążenie do pojawienia się obiektu miłości. Określiłem to jako pragnienie współistnienia, gdzie ostateczną formą jest stosunek partnerski.

 

Pragnienie współistnienia zawiera element kreacyjny, gdyż nie obliguje jego skierowania ku istniejącemu obiektowi.

 

Człowiek ma „wbudowaną” zdolność kreacji w przypadku miłości partnerskiej kobiety i mężczyzny, których związek zawiera domniemaną opcję powołania nowego życia; miłość ma tu twórczy charakter.

 

Miłość – to pragnienie współistnienia.

 

Taka definicja miłości jest najbardziej pełną formą opisu. Nawet w odniesieniu do pierwszego, czy drugiego z opisanych rodzajów – nie zawiera elementu dominacji. Jest świadczeniem na rzecz „dziecka”, ale bez wymuszania na nim narzucanych reakcji. Akceptacja obiektu takim jaki jest, gdyż miłość nie jest uczuciem związanym z oczekiwaniem na określoną reakcję zwrotną.

 

Jeśli rozważać problem w świetle kształtowania się cywilizacji, to widać, że Prawda, tożsama z celem cywilizacyjnym, musi mieć umocowanie w Miłości – jest tylko pytaniem, w jaki sposób i jak rozumianej.

 

Ważną konstatacją jest skojarzenie, że przedstawiona definicja miłości jest fundamentem personalizmu, czyli traktowaniem innych bytów jako równych. Nawet więcej – tej równości nie można ograniczać do elementu ludzkiego, a rezygnując z antropocentryzmu w identyczny sposób traktować inne formy życia – zarówno świata ożywionego jak i nieożywionego. Miłość może być przecież kierowana do przyrody nieożywionej.

Jest oczywistym, że współistnienie jest  przeciwne hierarchiczności, zatem Cywilizacja Miłości nie może być hierarchiczna. (Tu jest dylemat, gdyż Paweł VI i JPI – hierarchowie KK, podtrzymywali istnienie tej instytucji opartej na zasadzie hierarchiczności).

Rozważając zasadę miłości w kształtowaniu się relacji społecznych warto też zastanowić się skąd bierze się, lub lepiej jak powstają relacje przeciwne – hierarchiczne.

Za źródłowe można uznać z jednej strony obawę przed nieznanym – ta pojawia się wraz ze stresem urodzeniowym – dziecko opuszcza przyjazne łono matki i zjawia się w świecie w który narażone jest na różnego rodzaje dolegliwości. Na tej podstawie  mogą tworzyć się relacje akceptacji i biernej zgodności, albo też pojawiać się wola do przeciwstawianie się im i tworzenia samemu środowiska jakiego  człowiek sam oczekuje. Ta postawa jest aktywna.

Drugim wariantem, pojawiającym się już w organizującej się społeczności, jest tworzenie grup zadaniowych zdolnych do przeciwstawieniu się zagrożeniu. Jednostki „wyniesione” tą drogą na szczyt piramidy zadaniowej – chcą utrzymać swój status już po ustaniu zagrożenia.

Hierarchiczność powstaje w momencie przekazywania swego miejsca w strukturze – jest to utrzymanie struktury; ważna jest struktura, a nie cel dla którego została utworzona.

 

Trzecia zasada cywilizacyjna: podmiot cywilizacyjny.

 

Pojęcie również wymaga opisania i zdefiniowania, co jest najtrudniejszym zadaniem: występuje bowiem wielość ujęć tego zagadnienia. Jedno jest pewne – każda cywilizacja ma swój podmiot cywilizacyjny, czyli element, który jest władny decydować o celu cywilizacyjnym (czyli celu tworzenia wspólnoty) oraz o metodach realizacji.

Czy musi to być podmiot wewnętrzny?

Z tym jest kłopot, gdyż cywilizacje oparte o  personalizm mogą tworzyć struktury, które są wewnętrznie hierarchiczne. Personalizm dotyczy w takim wypadku jedynie twórcy cywilizacji – tylko jemu przydając status osoby.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w politycznym rozumieniu cywilizacji, co znaleźć można u Huntingtona.

Można powiedzieć, że w takim przypadku podmiot cywilizacyjny jest zewnętrzny względem cywilizacji. Identyczne jak polityczne jest ujęcie religijne, gdzie rolę władcy przypisuje się Bogu – Stwórcy. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku prowadzi to do struktury hierarchicznej.

Odrębnym wariantem jest sytuacja, gdy to jednostki – osoby wspólnie decydują się na stworzenie wspólnoty określając samodzielnie zarówno cel jej tworzenia jak i drogę realizacji. W takim wypadku mamy do czynienia z systemem egalitarnym, gdyż założyciele wspólnoty nie tracą swej odrębności – statusu osoby.

(Oczywiście – również w tym wypadku można i należy poszerzyć krąg partnerski o inne byty  naszej rzeczywistości – świat fauny i flory, a także przyrody nieożywionej. Jest też „miejsce” na inne byty, ale nie zmienia to zasady partnerstwa).

 

Dopiero po przedstawieniu powyższych założeń wstępnych można pokusić się o dokonanie porównań cywilizacyjnych – wszak wcześniej warto też określić wartości cywilizacyjne. Te mogą mieć różne znaczenie w różnych cywilizacjach, co łatwo może wprowadzać w błąd z racji prób bezpodstawnego ujednolicania znaczenia tych pojęć.

Na tym tle można przedstawić Cywilizację Polską, a ostatnią akcentem będzie przewidywanie rozwoju sytuacji, co wynika z obecnej fazy rozwojowej istniejących cywilizacji. Oczywiście – mogą wystąpić czynniki zewnętrzne zarówno ingerencja boska jak i katastrofa kosmiczna, czy gwałtowne zmiany środowiska ziemskiego.  Być może wszystko to należy łączyć, ale są to czynniki odrębne.

Ludzie są na pograniczu uzyskania wpływu na wskazane czynniki. Natomiast rozwój cywilizacyjny może doprowadzić albo do szybkiego przekroczenia progu, albo też cofnięcia się i rozpoczęcia cyklu cywilizacyjnego od nowa.

 

Porównania cywilizacyjne

Sięgając wstecz – pierwszym, któremu można przypisać dokonanie takich porównań był profesor Koneczny, czym stworzył nową dziedzinę nauki.

Jego metoda polega na ustaleniu kilku cech charakteryzujących cywilizacje, będąc także ich wyróżnikami, a następnie, na tej podstawie dokonać porównań. Jako elementy wyróżniające uznał 5 czynników tzw. quinkunks (pięciomian) : prawda, dobro, piękno, dobrobyt i zdrowie.

Czynniki porównawcze powinny mieć uniwersalny charakter i być jednoznacznie zdefiniowane. Tymczasem – praktycznie wszystkie są relatywne. Do tego można stwierdzić, że istnieje przynajmniej kilka równie ważnych czynników także istotnych przy opisie cywilizacji. Zaliczyć do nich można wolność, godność, prawo,  własność, pieniądz i honor. (Inne?).

Analizując myśl Konecznego można dojść do wniosku, że przyczyną takiego ujęcia był europocentryzm dominujący w myśli filozoficznej tamtego okresu, a z którego ten myśliciel nie umiał się wyzwolić.

Stąd, dążąc do uniwersalności ujęcia oparł się na przyjęciu najlepszego rozwiązania cywilizacyjnego jakie się ówcześnie ujawniało – Europy katolickiej. Na tej podstawie wyimaginował istnienie Cywilizacji Łacińskiej, której przydał szereg cech egalitarnych – można sądzić, że ich źródłem było polskie otoczenie. Tę zbieżność dostrzegł już Chesterton, który w polskości upatrywał najlepszych cech katolicyzmu.

Oczywiście – na ten stan rzeczy miało wpływ także wiele innych czynników, ale efektem jest to, że powstało szereg błędnych tez dotyczących cywilizacji. To o tyle jest istotne, że inni myśliciele nie posunęli myśli Konecznego raczej zajmując się partykularnymi ujęciami.

Do tego wystąpiły silne naciski ograniczające propagowanie myśli cywilizacyjnej -być może w obawie przed ujawnieniem korzeni wielu decyzji o ogólnoludzkim charakterze.

Dlatego proponowana tu sugestia, aby oprzeć się w porównaniach cywilizacyjnych na trzech zasadach cywilizacyjnych – celu cywilizacyjnym (co może być utożsamiane z prawdą), drogi realizacyjnej i podmiocie cywilizacyjnym, wydaje się być nową inspiracją dla analizy i porównań.

 

Warto zauważyć, że z pięciomianu Konecznego jedynie prawda (cel cywilizacyjny) jest tu brana pod uwagę. Natomiast cechami charakterystycznymi są wolność, honor, godność, własność, pieniądz i prawo (stosunek do prawa).

Po określeniu zasad cywilizacyjnych, dokonując porównań, można scharakteryzować stosunek do wskazanych cech.

 

Cywilizacja Chińska

Najstarsza z istniejących cywilizacji i chyba najbardziej rozwinięta i dopracowana.

Celem cywilizacyjnym jest rozwój i trwanie – w myśl wskazań Nieba, które przekazuje stosowne sugestie namiestnikowi – cesarzowi.  Cel nie jest konkretny.

Niemniej można tam dostrzec 2 zależności. Pierwsza, że podmiotem cywilizacyjnym jest Niebo, a cesarstwo kształtujące formy cywilizacyjne – jest wykonawcą (cesarz jest namiestnikiem). To implikuje hierarchiczną strukturę organizacyjną do tego stopnia, że więzi społeczne mają też taki charakter. Nie są tworzone struktury poziome – te można dostrzec jedynie na poziomie rodziny. I tylko w rodzinie można znaleźć przejawy empatii.

Druga, że indywidualizm realizowany jest w drodze realizacji celu cywilizacyjnego. Stąd taoizm, który buduje jednostkę.

Jak się ma ta sytuacja do cech cywilizacyjnych?

Wolność jako możliwość wyzwolenia się ze struktur cywilizacji jest postrzegana jako zło, które prowadzi do utraty honoru i usunięcia poza nawias społeczny. Taka jednostka staje się jedynie podłożem, na równi ze światem przyrody. Jest też pozbawiona godności.

Własność – jest czasowym posiadaniem i może być odebrana, a pieniądz jest tylko środkiem wymiany. Prawa stanowi cesarz w oparciu o wskazania Nieba – nie podlegają „ocenie”, a wymagają bezwzględnego wypełniania – pod groźbą utraty honoru. Elitą są najzdolniejsi i najlepiej wykształceni, co pozwala na realizację celów stawianych przed społeczeństwem przez cesarza jako namiestnika Nieba.

 

Cywilizacja Hinduska (Bramińska).

Trudna do jednoznacznego opisu z uwagi na istniejące wpływy i wewnętrzne , i zewnętrzne –mowa o buddyzmie, dżinizmie, a także strukturach południa półwyspu. Jednak wydaje się, że braminizm pozostał głównym motorem cywilizacyjnym.

Odmienności warto byłoby omówić w dodatkowym opracowaniu.

Celem cywilizacyjnym jest rozwój prowadzący do wyzwolenia się z ułudy otaczającej rzeczywistości. Podmiotem cywilizacyjnym jest kasta bramińska, a drogą rozwojową jest egalitaryzm, co wskazuje na personalistyczny charakter tej cywilizacji.

Te zasady dotyczą jednak jedynie kasty bramińskiej. Pozostała część społeczeństwa, na równi z przyrodą,  stanowi podłoże umożliwiające rozwój i realizację celu  podmiotowi cywilizacyjnemu.

Prawa – stanowią bramini. Pojęcia honoru, godności, własności – dotyczą jedynie braminów i w stosownym zakresie mogą obowiązywać wewnątrz własnej kasty. Względem niższej kasty nie obowiązują.

Wolność jest niezrozumiała, bo brak możliwości opuszczenia własnej kasty; taki czyn skutkuje cofnięciem w rozwoju.

 

Cywilizacja Inkaska

 

Przed omówieniem cywilizacji basenu Morza Śródziemnego warto przedstawić założenia tej cywilizacji; jest oparta na nieco innych zasadach i chociaż obecnie trudno mówić o jej istnieniu, to można sądzić, że odrodzi się w sprzyjających okolicznościach – wiele wskazuje, że ten proces już trwa.

 

Celem cywilizacyjnym jest, tak jak iw innych przypadkach, rozwój i trwanie. Tyle, że rozwój dotyczy indywidualności.

Czyli preferowany jest najlepszy przypadek. Ci, którzy nie są „najlepsi”, najlepiej dopasowani – mają służyć za podłoże. Efektem jest swoisty personalizm „najlepszych”.

Idea rozwoju jest egalitarna, gdyż każdy ma prawo do rozwoju i osiągania najlepszych efektów.

Takie zasady rzutują na cechy cywilizacyjne. Ci najlepsi – stanowią prawo. Godność jest udziałem wszystkich, bo wszyscy uprawnieni są do brania udziału w tym wyścigu, ale honor dotyczy tylko biorących udział w bezpośredniej konkurencji.

Wolność – jest tożsama z prawem do indywidualnego wzrostu. Własność – wszystko należy „mistrzom rozwoju”, bo przecież to oni stanowią o  zasadach współżycia. Podobnie pieniądz  - pełni tylko funkcje pomocnicze.

 

Cywilizacja Aztecka

 

Należy wspomnieć o tym typie idei współżycia z uwagi na odrębne określenie celu rozwojowego. Jednak ta cywilizacja nie rozwinęła się w pełni. Być może należy się liczyć z jej odtworzeniem, ale to długotrwały proces. Nie będzie dalej tu omawiana.

Cywilizacje basenu Morza Śródziemnego

 

Zaliczyć można do nich także występujące w rejonie Morza Kaspijskiego i Czarnego, oraz ich otoczenia.

W zasadzie można mówić o dwóch typach cywilizacji różniących się drogą realizacji – egalitarną i hierarchiczną, oraz stosunkiem do podmiotu cywilizacyjnego – personalizmem i uległością. Oczywiście – obie kwestie oddziałują na siebie i wzajemnie się przenikają.

Na przestrzeni dziejów pojawiały się mutacje tych zależności, ale zasady cywilizacyjne wydają się być stałe.

 

Obecnie dominująca jest opcja hierarchiczna – można sądzić, że nawiązująca do judaizmu. Jedyną przeciwstawiającą się jest Cywilizacja Polska  o charakterze egalitarnym i personalistycznym.

Pierwotną wydaje się być cywilizacja egalitarna – wzorem są Ariowie, która przez długi czas dominowała wśród Słowian. Sukcesywnie była jednak eliminowana i ograniczana.

Cywilizacja Ariów miała też wpływ na Cywilizację Hinduską, a jej mutacje – Celtowie, Grecy miały istotny wpływ na sytuację w Europie. Czy zaliczyć należ do niej Słowian? Chyba to oczywiste, wszakże należy zauważyć, że Słowianie byli rodzimymi mieszkańcami i ten typ cywilizacji był ich naturalnym sposobem organizacji życia społecznego. Stąd nie można mówić o przeniesieniu tego typu cywilizacji na grunt słowiański.

Moje obserwacje wskazują, że Cywilizacja Polska jest ostatnią zachowaną w swych zasadach cywilizacją egalitarną o słowiańskim rodowodzie. Formy występujące w innych regionach stopniowo ulegały degeneracji hierarchicznością, ale wszędzie można znaleźć przynajmniej jakieś obyczaje regulacje nawiązujące do wcześniejszych zależności.

 

Cywilizacja Słowiańska (Aryjska).

 

(Z uwagi na wskazane zależności – wydaje się, że można utożsamiać te cywilizacje – bez określania, która z nich może sobie rościć „prawo pierwszeństwa”).

 

Celem cywilizacyjnym – jak w innych – jest trwanie i rozwój. Można nawet sądzić, że trwanie było akcentowane – poprzez nacisk na utrzymanie stabilnych warunków współżycia. Rolę strażników relacji pełnili arya, czyli ludzie honoru, stanowiąc swoistą elitę tego typu zorganizowania społecznego.

Warto zwrócić uwagę, że to społeczeństwo było tu podmiotem cywilizacyjnym, a arya występowali w imię wartości to społeczeństwo kształtującym. W tym sensie w ich gestii było dostosowywanie zasad współżycia do nowych okoliczności, co można uznać za przemienianie celu cywilizacyjnego (warunki rozwoju).

Istotna jest droga realizacji – arya byli sobie równi godnością, a zatem cywilizacja miała charakter personalistyczny. Co ciekawe pojęcie podmiotu cywilizacyjnego może być tu rozszerzone o świat przyrody, a przejawem stanu rzeczy było istnienie świętych gajów i przydawanie takich cech niektórym zwierzętom (pozostałością są święte krowy).

Istotną rolę pełniło pojęcie honoru w specyficznej odmianie, jako dotrzymywanie słowa danego innym, a także ustalonych zasad i ich kultywowanie.

Własność miała ograniczoną rolę i ograniczała się do rzeczy osobistych i związanych z prowadzoną działalnością. Ziemia, woda, powietrze – były własnością wspólną i tym samym cała zbiorowość była zobowiązana do dbania o nie, ale też wszyscy mieli prawo do korzystania z tych zasobów.

Wolność  - nie miała ograniczeń formalnych, stąd zasadna jest tu definicja, że wolność to prawo (niezbywalne)  do odpowiedzialności. Tylko taka, odpowiedzialna postawa dawała prawo przynależności do bycia człowiekiem honoru (arya).

Pieniądz był środkiem wymiany i to w ograniczonym zakresie.

 

Cywilizacja hierarchiczna  (Żydowska)

 

W śródziemnomorskim kręgu kulturowym istniało szereg hierarchicznie zorganizowanych cywilizacji . Na pewno do tego kręgu należy zaliczyć Egipt i teren Mezopotamii. Bliższe rozpoznanie wskazuje, że było tam wiele elementów egalitarnych. Do tego Cywilizacja Egipska nie była ekspansywna. Istniała w określonym obszarze. Z kolei cywilizacje Międzyrzecza nie stworzyły spójnych zasad, co powodowało, że ich czas życia był relatywnie krótki.

Okazuje się, że najbardziej spójną ideę cywilizacyjną stworzyli Żydzi, co pozwoliło nie tylko na trwanie, ale i ekspansję. Obecnie jest to dominująca cywilizacja zarówno w Europie jak i innych dużych obszarach globu.

 

Cel Cywilizacji Żydowskiej – zasadniczym nie jest rozwój i trwanie, a służba Bogu (Jahwe). Dopiero poprzez wypełnianie powinności, niejako „przy okazji” mogą występować elementy rozwojowe.

W poprzednio opisywanych zasadach cywilizacyjnych ZAWSZE występował element rozwoju, chociaż nie był określony docelowy kształt. Jedynie w systemie azteckim (nie opisywanym) występuje podobny żydowskiemu  model rozwojowy.

Bardzo często dostrzega się, że Żydzi dążą do władzy nad światem i dążą do tego ze wszystkich sił. Bywa, że to uznaje się za cel cywilizacyjny. Tymczasem przecież Żydzi uważają się za Naród Wybrany, a z racji spełnianej roli (oblubienica – miłośnica Pana), otrzymali dar w postaci roli nadzorcy – administratora. Stąd dążenie do własności obejmującej wszystko. To, co raz znalazło się w żydowskim ręku – już jest przedmiotem ich wieczystych praw do posiadania.

Warto zaznaczyć, że nie jest to własność bezwzględna; gdyby Żyd opuścił wspólnotę i tym samym rolę sługi Jahwe, traci wszelkie prawa .

Wyprzedzając kolejność opisu – widać tu, że wolność ma pejoratywny charakter i związana jest też z utratą godności i honoru (w specyficznym, żydowskim znaczeniu).

 

Samo określenie celu cywilizacyjnego określa drogę rozwojową, czy też raczej relacje z otoczeniem. Oczywistym jest, że to droga hierarchiczna, a do tego nastawiona na ekspansję – dążenie do podporządkowania sobie całej reszty otoczenia. „Idźcie i czyńcie sobie ziemię poddaną” – to pierwotny nakaz kierowany do Żydów.

 

Podmiot cywilizacyjny. Tu, jednoznacznie jest nim Jahwe. Naród Żydowski jest tylko wykonawcą poleceń  i to tylko upoważnionym do prób wyjaśniania sposobów podporządkowywania się Prawu.

O ile w systemie chińskim  Niebo wskazywało kierunek rozwoju, to aplikacja realizacji pozostawała w gestii namiestnika – cesarza.

W przypadku żydowskim – Naród Żydowski otrzymał Prawo, któremu musi się bezwzględnie podporządkować, a kapłani (także później rabini) mogą wskazywać jedynie jakie są formy przestrzegania – niekiedy kuriozalne (znany sposób obchodzenia zakazu podróży w Szabat, jeśli się siedzi  - ma ze sobą trochę wody).

Względem innych ludzi, a także reszty otaczającego świata Żydzi zachowują pozycję najwyższą i mają prawo innych traktować jako im podległe „podłoże”.

Zachowywanie zasad postępowania nakazującym dotrzymywanie zobowiązań dotyczy tylko innych Żydów, ale pozwala na wewnętrzną rywalizację, która dotyczy tylko pewnego zakresu, gdyż nie dotyczy uzyskania roli kapłańskiej.

 

Kwestie wolności, godności i honoru – były już poruszane. Ważną rolę ma własność. Jest to bezwzględne dążenie do powiększania stanu posiadania przez jednostkę, ale jako przedstawiciela Narodu, gdyż faktycznym „właścicielem (lub dzierżawcą) świata” jest Naród Żydowski z racji nadania mu praw do własności przez Jahwe. Czyli własność nie jest własnością indywidualną. Pieniądz jest traktowany jako narzędzie do przejmowania własności.

Stosunek do Prawa jest tu wyraźny – Prawu każdy członek Cywilizacji Żydowskiej podlega w sposób bezwzględny. Nie ma więc żadnych możliwości wpływu na jego kształt, a jedynie sposób wypełniania.

 

 

 

Tyle w ogólnym zarysie można powiedzieć o typach występujących cywilizacji. Z tym, że występowało i dalej występuje wiele  mutacji cywilizacyjnych. Choćby opisywane przez Konecznego Cywilizacje takie jak Turańska, czy Bizantyńska.

Obecnie to samo można powiedzieć o Cywilizacji Muzułmańskiej. Zapewne również w Indiach i Chinach da się zauważyć lokalne odmienności. Jednak wskazane ZASADY CYWILIZACYJNE wydają się być uniwersalne i stanowić  ZAWSZE podstawę kształtowania się odmienności cywilizacyjnych.

Napomknąć należy, że wcześniejsza myśl cywilizacyjna także eksponowała te zasady. W Ewangelii (Jana) można spotkać zapis słów Chrystusa: „Jestem Drogą, Prawdą, Życiem”. Przekładając je na zasady cywilizacyjne i traktując „Życie” jako odnoszące się do podmiotu cywilizacyjnego  - mamy jednoznaczną definicję cywilizacji opartej o wskazane trzy podstawowe zasady.

Identyczne słowa znaleźć można u wcześniej żyjącego myśliciela buddyjskiego. Oznaczać to może, że Jezus miał kontakt i wiedzę myśli Wschodu, bądź Ewangelista już później nawiązał do tamtej myśli.

 

 

Analizując sytuację obecną można dostrzec istnienie wpływów opisanych modeli cywilizacyjnych. W naszym kręgu kulturowym wyraźnie dominująca jest Cywilizacja Żydowska, ale ciągle zauważalny jest trend dążący do odtworzenia Cywilizacji Egalitarnej o korzeniach Aryjsko-Słowiańskich. Tu najbardziej skrystalizowaną formą jest wywodząca się z tego dziedzictwa Cywilizacja Polska.

Aby przejść do jej opisu – konieczne jest wprowadzenie jeszcze jednej, sztucznie kształtowanej cywilizacji, a mianowicie – Cywilizacji Katolickiej.

Ten opis, bez wstępnego zaliczenia tej cywilizacji do określonego modelu, jest potrzebny z uwagi na podział jakiego dokonał Koneczny sugerując istnienie Cywilizacji Łacińskiej.

Z przykrością twierdzę, (to dlatego, że długie lata byłem gorącym zwolennikiem istnienia i spełnianej roli przez tą cywilizację), że CŁ jest mentalnym wytworem Konecznego, który próbował wyjaśnić i ustalić rolę Kościoła Katolickiego w kształtowaniu stosunków społecznych w Europie, a i na świecie, gdyż pozycja państw europejskich była w tamtym czasie dominująca.

Tymczasem, w świetle koncepcji cywilizacyjnych, można twierdzić, że KK stworzył zestaw regulacji, które można uznać za tworzące Cywilizację Katolicką i nadać im uniwersalny charakter.

Warto więc doktrynę KK potraktować jako doktrynę cywilizacyjną.

 

Cywilizacja Katolicka

 

Wskazanym celem cywilizacyjnym jest zbawienie. Co ono oznacza? Jest enigmatyczne – to tylko miraż pokazywany owieczkom, a to dlatego, że rozwój (duchowy), który miałby być wynikiem stosowania poleceń doktryny, nie jest wystarczający. Do zbawienia potrzebne jest dodatkowe „upoważnienie” – Łaska Boża.

Takie ustalenia doktrynalne są bardzo dogodne do sprawowania nieograniczonej władzy nad wyznawcami. Nawet bardzo negatywne, sprzeczne z zaleceniami doktryny, może być uznane za dopuszczalne, gdyż dana osoba może i tak korzystać ze specjalnego uprawnienia, czyli wspomnianej Łaski. Brak zaś jakichkolwiek wskazań kto i na jakich zasadach jej doświadcza.

Przekaz jest negatywny: niedostosowanie do nakazów hierarchów powoduje zablokowanie możliwości zbawienia.

 

Droga realizacji. Formalnie – wszyscy są Dziećmi Bożymi należąc do wspólnoty, ale wewnątrz niej obowiązuje hierarchiczność i ścisłe kontrolowanie jednostki – metodą najbardziej precyzyjną, bo poprzez samokontrolę sprawdzaną  spowiedzią.

Można powiedzieć, że obowiązuje zasada hipokryzji. Całość tłumaczona jest tym, że zasady są idealne, a z racji błędów i ulegania podszeptom negatywnej strony natury ludzkiej (ostatnio utożsamia się to z diabłem) i stąd konieczne jest ciągłe pouczanie i sterowanie podległymi „owieczkami”.

Czy różni się to czymś od judaizmu, gdzie rabin określa dopuszczalne zachowania podległej mu grupy?

 

Podmiot cywilizacyjny.

Formalnie doktryna opiera się na personalizmie wynikającym z nauki Chrystusa, a których jednoznacznym znakiem są słowa modlitwy „Ojcze nasz …”.  Skoro bowiem ludzie mogą zwracać się do Boga – Stwórcy jako Ojca, to obdarzeni są godnością Dzieci Bożych, czyli godnością boską. I to jest istotą personalizmu – pozwala na bezpośredni kontakt z Ojcem, a jednocześnie wyznaczać własne cele rozwojowe tak, aby dorównać w rozwoju Ojcu.

Tu także występuje dychotomia, gdyż KK wprowadza hierarchię jako pośrednika między jednostką (patrz KKK), a Stwórcą, a to z racji rzekomo lepszego rozumienia drogi rozwojowej.

 

Ta doktryna, dotycząca zakazów i nakazów regulujących relacje społeczne, powołująca się na naukę Chrystusa, a faktycznie sprzeczna z Jego zaleceniami, została „dopracowana” na Soborze Trydenckim. O ile pełniła pozytywną rolę w regulacjach „dołu” struktury organizacyjnej stanowiąc spójną osnowę życia społecznego, a nawet regulacji na szczebli międzypaństwowym, to opierała się na hipokryzji i fałszywych przesłankach, których jedynym spoiwem był strach przed zablokowaniem zbawienia.

W czasach kształtowania się koncepcji Konecznego KK był u szczytu swych wpływów ideowych, których siła oddziaływania wynikała także ze słabości innych idei cywilizacyjnych.

Należy odnotować, że zanik wpływu ideowego rozpoczął się od Soboru Watykańskiego II, kiedy to uznano, że zbawienie może dotyczyć także ludzi spoza KK. Proces zaniku oddziaływania narasta ujawniając coraz więcej sprzeczności, które wcześniej blokowane były groźbą zablokowania zbawienia.

Próby łagodnego przekierowania doktryny, które czynił JPII, a polegające na wskazaniu, że droga zbawienia, o której naucza KK, jest najlepsza (a nie jedyna) na tle zagrożeń świata współczesnego i dlatego należy ją wybrać  ma jednak wadę. Zakłada, że po wyborze drogi KK należy bezwzględnie podporządkować się wszystkim zaleceniom – a to prowadzi przecież do utraty personalizmu.

Jak wyglądają wartości, które określają daną cywilizację?

Wolność – tak, ale okazuje się, że po wybraniu drogi KK jednocześnie rezygnuje się z prawa do wyboru. Godność (Dziecka Bożego) – ograniczana jest pośrednictwem hierarchów. Honor – dotyczy odpowiedzialności za wykonywanie nakazów hierarchów KK i dotyczy jedynie sposobu ich realizacji.

Prawo staje się bezwzględnym nakazem, a niedostosowanie określane jako grzech, który usuwa jednostkę ze wspólnoty. Nie ma mowy o ustalaniu zasad współżycia przez osoby o  egalitarnym statusie. Zatem i honor nie jest związany z dotrzymywaniem słowa i zobowiązań, a z wykonywaniem poleceń.

Własność – sukcesywnie przechodzi na rzecz KK, a faktycznie hierarchii KK. W efekcie wszelka własność indywidualna staje się tylko czasowym użytkowaniem. Zaczyna być dopuszczalne bogactwo, czyli posiadanie ponad potrzebę, gdy wcześniej zalecany był dobrobyt, jako stan posiadania dostosowany do potrzeb.

Także pieniądz stał się miarą wszystkich wartości.

 

Cóż patrząc przez pryzmat zasad cywilizacyjnych i wartości charakteryzujących cywilizacje, można stwierdzić, że nie ma różnicy między doktryną judaizmu i KK, a jedynym symbolem wskazującym rozróżnienie jest postać Jezusa. Tyle że nawet ten symbol jest degenerowany i marginalizowany.

 

Jak już wcześniej pisałem Koneczny tworząc swą systematykę cywilizacyjną bazował na ówczesnej sytuacji społecznej, gdzie KK miał wielkie wpływy. Stąd idealizowanie roli z racji obawy, a był katolikiem, zablokowania drogi zbawienia.

To, że idealizował rolę KK było dostrzegane przez innych intelektualistów katolickich. Można do nich zaliczyć Chestertona, który dostrzegał, że najbardziej zbliżona do ideału forma życia katolickiego jest w Polsce.

Właśnie te, „zewnętrzne” spostrzeżenia pozwalają na wysnucie wniosku, że Koneczny imaginując Cywilizację Łacińską wzorował się w znacznym stopniu na polskich zależnościach.

Ponieważ zaś Cywilizacja Łacińska – ta Konecznego, najszybciej upadła w krajach blisko związanych łacińskimi zależnościami, gdy zachowała się w Polsce, stąd kolejny wniosek – należy odrzucić istnienie Cywilizacji Łacińskiej, a rozważyć przenikanie Cywilizacji Katolickiej z miejscową cywilizacją występującą w Polsce.

Łatwo wykazać, że są to odmienne cywilizacje. Zasadnym jest określenie tej  cywilizacji jako Cywilizacja Polska z racji specyficznej mutacji nadającej tej formie życia zbiorowego specyficzny ryt.

Sprawą oczywistą jest, że Cywilizacja Polska wywodzi się z korzeni Aryjsko – Słowiańskich.

 

Cywilizacja Polska

 

Cel cywilizacyjny – to rozwój i trwanie, ale w warunkach współistnienia z otaczającą rzeczywistością.

Stąd też i droga rozwojowa nastawiona na współistnienie, a zatem droga egalitarna. Powtórzę zaznaczoną uwagę, że egalitaryzm dotyczy nie tylko ludzi, ale również świata przyrody – także tej nieożywionej, a świadczą o tym zwyczaje Wieczerzy Wigilijnej.

Egalitaryzm, co chyba oczywiste , jest tożsamy z personalizmem.

Personalizm z kolei wskazuje jednoznacznie, że podmiotem cywilizacyjnym są osoby – członkowie wspólnoty.

 

Ważne jest stanowienie prawa jako konsensusu między osobami, a ich przestrzeganie gwarantowane jest honorem stron. Brak przestrzegania ustaleń eliminuje z klasy ludzi honoru.

Godność – wynika z niezbywalnego prawa życia we wspólnotcie; ludzie tracący godność mogli być wykluczani.

Polską specyfiką było zaliczanie do „ludzi honoru” w pierwszej kolejności przedstawicieli starszyzny plemiennej – jako najbardziej odpowiedzialnej warstwy przywódczej. Do tej warstwy dołączano ludzi mądrych z racji posiadanej wiedzy – tak traktowano absolwentów uczelni. Jednak dostęp do tej warstwy był otwarty  dla wszystkich zatroskanych losem wspólnoty. Tak można traktować instytucję Sejmu Walnego, do udziału w którym  mieli wszyscy – zwłaszcza, że zazwyczaj wiązało się to z zagrożeniem wspólnoty, a obrona wspólnoty była obowiązkiem ludzi szlachetnych.

Pozostałością tego, że zasadniczą częścią elit byli „starsi plemienni” jest to, iż oczekuje się od elity nie tylko sprawnego kierowania i kontrolowania społeczeństwem, ale też wspierania będących w potrzebie. To z racji tego, że starszyznę wybierano z tych, którzy byli najlepiej sytuowani, a więc najbardziej korzystali z dóbr wspólnych. To zobowiązywało do dzielenia się z innymi – i stanem posiadania i wiedzą.

Że była to jedna z podstawowych zasad organizacyjnych polskiego społeczeństwa świadczy rola dworów szlacheckich; do ich gospodarzy zwracano się z prośbami o pomoc i radę. Stan ten trwał (aczkolwiek zanikał) aż do II WŚ.

Pewną pozostałością w „pamięci społecznej” tego stanu rzeczy jest negatywne nastawienie do wysokich apanaży polityków, a szerzej – także administracji państwowej. Bo skoro rządzą – to powinni to robić „za swoje”.

W strukturach hierarchicznych – są wysokie apanaże. Przykładem są europosłowie, czy „fucha” Tuska; nie są pozytywnie oceniani m.in. z tej racji.

Własność odnosiła się do rzeczy bezpośrednio użytkowanych. Natomiast woda, powietrze ziemia – znajdowały się we wspólnym użytkowaniu (plemiennym). Pieniądz miał ograniczone znaczenie i dotyczył głównie wymiany z „czynnikiem zewnętrznym”.

Wolność  była nieograniczona, a jedyne ograniczenia wynikały z przyjętych na siebie zobowiązań.

Przyjmowanie za początek czasu chrztu – jest odwróceniem pojęć. Chrzest był swoistym zamachem stanu burzącym istniejące zasady cywilizacyjne zmieniając je na hierarchiczne. Natomiast, przynajmniej na początku, zmiana nie dotyczyła indywidualnych relacji w społeczeństwie.

Bunt po śmierci Chrobrego, usunięcie Śmiałego, a wreszcie rozczłonkowanie dzielnicowe – to przejawy prób powrotu do poprzednich relacji społecznych (sprzed chrztu).

Zagrożenie zewnętrzne wspólnoty spowodowały dążenia do odbudowy Królestwa Polskiego, ale  nasyconego rodzimą specyfiką. Pełną formę uzyskano dopiero po zaniku dynastii piastowskiej, co pozwoliło na przywrócenie przywódców  w formie Wolnej Elekcji.

Król nie był władcą, a strażnikiem praw Rzeczypospolitej i Jej pierwszym obywatelem. Szlachta z kolei pełniła podobną rolę na mniejszą skalę pilnowała ustaleń i ich egzekwowania mając na uwadze  dobro powierzonej ich pieczy mieszkańców, co było dość oczywistym z tej racji, że byli oni starszyzną plemienną.

Inne klasy społeczne miały inny zakres praw i obowiązków, ale godność, czyli prawo do rozwoju indywidualnego, była i jest zachowana.

Relacje degenerowały się. Szlachta zaczęła odrywać się od pierwotnego związku z innymi warstwami, a początku (formalnemu) tego procesu należy upatrywać wraz z nadawaniem szlachectwa „ z urodzenia”, a nie z uwagi na rolę społeczną. Dalszy proces następował samorzutnie, a wielką „zasługę” w degeneracji miał KK.

Polska specyfika ujawnia się np. w tym, że kobieta ma tu jednakowe prawa przy różnych obowiązkach. Identycznie jak w odniesieniu do warstw społecznych.

 

Zakończenie

 

Przedstawione opracowanie jest zarysem relacji cywilizacyjnych i może (powinno) być rozszerzane w odniesieniu do zależności „okolicznościowych”. Warto jednak dostrzec, że wszelkie interpretacje i wyjaśnienia powinny uwzględniać zasady cywilizacyjne i wartości z nich wynikające.

W obecnym zamieszaniu ideowym stanowią jasny wyznacznik pozwalający na samodzielną ocenę sytuacji, a właśnie to jest istotą polskiej idei cywilizacyjnej. Z kolei samodzielność oceny – jest podstawą personalizmu.

 

W tym opracowaniu pominąłem Cywilizację Turańską – strukturę społeczną Rosji. Opis tej cywilizacji – nie wnosi nowych wartości. Faktycznie jest to mutacja Cywilizacji Chińskiej, ale w mocno zdegenerowanej formie. Istotne jest  to, że uznano tam, że car otrzymał „na stałe” pełnomocnictwo Stwórcy, a zatem wszystko, co nakazuje musi być bezwzględnie wykonane. W systemie chińskim – cesarz może być „odwołany”, gdy jego poczynania są ewidentnie sprzeczne z zaleceniami Nieba, czego przejawem mogą być zjawiska nienaturalne.

Rosja opiera się na bezwzględnym posłuszeństwie na wzór wojskowy. Rozgardiasz wprowadzić może jedynie klęska militarna. Takiej przyczyny rozpadu ZSRR można upatrywać w przegranej interwencji w Afganistanie. Degenerację struktur może powodować długotrwały pokój – dla struktury zabójczy. Dlatego, aby trwać w pokoju – Rosja musi skorzystać z polskiej idei współżycia i świadomość tego stanu rzeczy dociera do intelektualistów rosyjskich. Ostatnio można to znaleźć nawet u Dugina.

 

Perspektywy cywilizacyjne

 

Zacznijmy od europejskiego (zachodniego) podwórka. I można chyba jednoznacznie stwierdzić, że mamy do czynienia z ostatnią fazą „ogarnięcia” przez Cywilizację Żydowską. Jedyną przeszkodą jest Polska.

Warto zauważyć, że „po drodze” następowało sukcesywne eliminowanie kolejnych sojuszników. Do takich można zaliczyć np. wspólnoty protestanckie, których ostatnie stadium to „konserwatywni chrześcijanie” o programie bardziej proizraelskim niż u strony żydowskiej.

Kościół Katolicki sukcesywnie także tracił poparcie, ale w Polsce był podtrzymywany z racji spełnianej roli „tarczy przed polskim antysemityzmem”, a faktycznie polskimi próbami obrony własnych interesów.  Proces został zakończony uznaniem przez JPII, że Żydzi są „starszymi braćmi”, czyli trzeba im ulegać i tym samym KK stracił rację istnienia i w Polsce. Obecnie jest już skutecznie likwidowany.

Po wojnie to polskie społeczeństwo obroniło KK przed zniszczeniem przez żydokomunę. Obecnie brak jakichkolwiek powodów, aby  sytuacja się powtórzyła.

Na scenie pozostały Niemcy i Żydzi. Niemcy – z racji gospodarczych osiągnięć, które były zresztą zaprojektowane. I pod hasłami porządku i dobrobytu nastąpiło połączenie sił żydowskich z niemieckimi, a celem jest zdławienie Polski.

Należy pamiętać, że jeśli się to uda – dojdzie do konfliktu cywilizacyjnego między Niemcami Żydami: zwycięzca może być tylko jeden i nie będą to Niemcy.

Jest jeszcze jeden gracz – Rosja. Doktryna rosyjska polega na prowadzeniu wojen wyłącznie obronnych – podobnie jak Dżingis Chan, który wszedł do Europy i chciał podporządkować sobie Węgry z racji tego, że żyli tam kiedyś Hunowie. Rosja również chciała zebrać w jednym ręku kraje słowiańskie z uzupełnieniem państw wymagających rosyjskiej opieki.

Problemem jest organizowanie takich wojen obronnych, a takowych wymaga doktryna dla podtrzymania struktury.

Można sądzić, że zasięg rosyjski w obecnych warunkach może tyczyć Zadnieprza, Krymu i Kaukazu , chociaż na południu może wystąpić konflikt z Turcją.

 

Czy wskazane przejęcie pełnej kontroli nad Europą przez judaizm ma szanse na stabilność?  Tu jest dużo wątpliwości.

Moim zdaniem – system jest niestabilny, gdyż jego jedynym spoiwem jest strach. Strach przed utratą zbawienia – łączył katolików. Strach łączy poszczególne fazy przejmowania kontroli nad społeczeństwami. Tak można interpretować rozpętaną obawa przed terroryzmem. Do tego dochodzi strach przed krachem ekonomicznym, strach ekologiczny, a teraz już wręcz terror podsycany obawą przed covidem. Jest jeszcze strach przed „służbami”, które mogą każdego i w dowolnym miejscu „wyłuskać” i usunąć.

Opierając się na strachu – judaizm może zwyciężyć – jednak nie będzie to sytuacja stabilna, a grożąca w każdej chwili zapaścią.

 

Wszystko to byłoby do przezwyciężenia, gdyby nie Chiny. Tam doktryna jest także hierarchiczna, ale nie oparta na strachu, lecz na podporządkowaniu się wskazanej drodze rozwoju – najwspanialszej na świecie, bo chińskiej.  W efekcie struktura jest spójna i stabilna.

Przy konfrontacji – zwycięzcą nie będzie judaizm, gdyż epatowanie strachem nie ma wpływu na społeczeństwo chińskie, a ideowo zaangażowanych w judaizm jest niewielu. Liczyć się zaś będą konkrety.

 

Dopiero przy rozpadzie istniejących struktur można będzie rozważać rolę Turcji i szerzej islamu. Być może powstanie opcja wzrostu roli Ameryki Południowej i Afryki.

 

Czy możliwa jest sytuacja z wygraną Polski (Cywilizacji Polskiej)? Zwykłe porównanie sił nie wskazuje na taką ewentualność. Jednak przy osłabieniu struktur Cywilizacji Zachodu, z tym, że musiałyby to być poważne zagrożenia, taki wariant może być rozpatrywany.

Niestety – na chwilę obecną nie widać takiej perspektywy. To, co może robić zwolennik Cywilizacji Polskiej, to szlifować doktrynę i być przygotowanym do aktywności, gdyby warunki po temu sprzyjały.

 

 

 
73 odsłony
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować    blog autora
Tagi: społeczeństwo, rodzina, relacje społeczne.
Zeszyt tematyczny: 13. Akademia Cywilizacyjna.
login:
hasło:
  odzyskaj hasło
Załóż konto, aby mieć więcej możliwości, np. komentowania artykułów.
nowe tematy
Źródła potęgi żydowskiej. Opracowanie własne
Żydzi nie są wielkim narodem, ale ich pozycja w świecie bliska jest dominującej, a na pewno przekracza naturalne możliwości. Wydaje się, że warto zastanowić się nad przyczyną i to bez antysemickich konotacji.  

Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje · 2021-09-14 17:38
W zeszycie tematycznym nr 13.
11 odsł.
Akademia Cywilizacyjna
Cywilizacje   Rozważania cywilizacyjne jakie prowadzę sukcesywnie poszerzają rozumienie zarówno pojęcia jak i elementów składowych.    

Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje · 2021-08-16 17:17
W zeszycie tematycznym nr 13.
72 odsł.
Totalnie, aż do samozagłady
Rzekomo następuje podział na 2 plemiona; ten podział istniał cały czas a jedynie nie w pełni się ujawniał.  

Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje · 2021-08-14 08:15
W zeszycie tematycznym nr 12.
52 odsł.
O sensie życia - cywilizacyjnie
Zawirowania związane z rozgardiaszem etycznym wynikającym z wielokulturowości, jaka ostatnio obowiązuje w naszym kręgu cywilizacyjnym, wymuszają powrót do pytania o sens i cel istnienia człowieka

Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje · 2021-07-08 17:52
W zeszycie tematycznym nr 10.
81 odsł.
Nienawidzę żydów po polsku
Że żydów z małej litery? Bo to ideowe, a nie genetyczne . Że „po polsku”? Bo jest istotna różnica znaczenia słowa „nienawiść” między Cywilizacją Polską a judaizmem.

Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje · 2021-07-01 11:50
W zeszycie tematycznym nr 9.
103 odsł.
Polskość, chrześcijaństwo, katolicyzm, judaizm
Pojawiły się sugestie, aby wyjaśnić "cywilizacyjnie" różnice między polskością a katolicyzmem, zwłaszcza wobec prób ich utożsamiania.    

Krzysztof J. Wojtas · Dyskusje · 2021-06-25 15:25
W zeszycie tematycznym nr 10.
108 odsł.
więcej…
najnowsze komentarze
Re: Polityka wschodnia: Rosja
Krzysztof J. Wojtas 1575 dni temu
Re: WIGILIA MIŁOŚCI
Krzysztof J. Wojtas → Mariusz Głowiński 1714 dni temu
Re: WIGILIA MIŁOŚCI
Mariusz Głowiński → Krzysztof J. Wojtas 1714 dni temu
Re: Śmierć Chrystusa - alternatywnie
Mariusz Głowiński → Krzysztof J. Wojtas 2002 dni temu
Re: Krzyżowanie Drogi, Prawdy, Życia
Krzysztof J. Wojtas → Mariusz Głowiński 2003 dni temu
Re: Krzyżowanie Drogi, Prawdy, Życia
Mariusz Głowiński → Krzysztof J. Wojtas 2003 dni temu
Re: Śmierć Chrystusa - alternatywnie
Krzysztof J. Wojtas → Mariusz Głowiński 2003 dni temu
Re: Śmierć Chrystusa - alternatywnie
Mariusz Głowiński → Krzysztof J. Wojtas 2003 dni temu
Re: Kwestie dyskusji
Krzysztof J. Wojtas → Piotr "Turbanator" Świtecki 2033 dni temu
Kwestie dyskusji
Piotr "Turbanator" Świtecki → Krzysztof J. Wojtas 2033 dni temu
Re: Państwo etyczne; 500 +
Krzysztof J. Wojtas → Piotr "Turbanator" Świtecki 2056 dni temu
Re: Państwo etyczne; 500 +
Piotr "Turbanator" Świtecki → Krzysztof J. Wojtas 2056 dni temu
Re: Założenia programowe
(konto techniczne) → Krzysztof2 2058 dni temu
Re: Założenia programowe
Krzysztof3 → Krzysztof J. Wojtas 2063 dni temu
Re: Założenia programowe
Krzysztof2 → Krzysztof J. Wojtas 2065 dni temu
Re: Założenia programowe
Krzysztof1 → Krzysztof J. Wojtas 2065 dni temu
więcej…